Dziś wypada Najbardziej Przygnębiający Dzień w Roku - Blue Monday
Właśnie usłyszałem przed chwilą w PINie, że mamy dzisiaj najbardziej przygnębiający dzień w roku.
Żeby się upewnić czy się aby nie przesłyszałem, wklepałem odpowiednie zapytanie do pewnej przeglądarki a ta przekazała je do pewnej wyszukiwarki i faktycznie - na 1. stronie m.in. TVN24, Wyborcza, Bankier, Wprost, Dziennik...
Okazuje się, że Blue Monday to wprowadzone przez Cliffa Arnalla określenie najbardziej depresyjnego dnia w roku, przypadającego w poniedziałek, w trzeciej dekadzie stycznia.
Sam termin Blue Monday (przygnębiający poniedziałek) wprowadził w 2004 roku Cliff Arnall - brytyjski psycholog, pracujący na Cardiff University. Arnall wyznaczał datę najgorszego dnia roku za pomocą wzoru matematycznego uwzględniającego czynniki meteorologiczne (krótki dzień, niskie nasłonecznienie), psychologiczne (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomiczne (czas, który upłynął od Bożego Narodzania powoduje, że kończą się terminy płatności kredytów związanych z zakupami świątecznymi).
Blue Monday, na podstawie wzoru Arnalla, wyznaczono na: 24 stycznia 2005, 23 stycznia 2006, 22 stycznia 2007, 21 stycznia 2008, 19 stycznia 2009.
Wracając zaś do dnia dzisiejszego - na szczęście postanowień noworocznych nie miałem, więc nie miałem o czym zapomnieć ;)
Natomiast kilka godzin wcześniej w tym samym PINie wpadło mi w uszy, że dzisiaj złotówka jest najsłabsza od 4 czy 4,5 roku...
Po połączeniu tej informacji z tym, że ok. 6 mies. wcześniej było odwrotnie - znaczy złotówka bardzo mocna w stosunku choćby do euro to faktycznie jest powód do depresji (czemu wtedy nie kupiłem euro albo...?).
O sytuacji na giełdzie wspominał nie będę - różowo nie jest od ok. roku, wiadomo kryzys idzie itp. itd., a na odbicie trzeba poczekać aż się sięgnie dna (tylko nie wiadomo gdzie ono jest, bo już się parę razy okazywało, że to jednak jeszcze nie dno)...
Komisja Europejska tnie też prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski - miało być zdaje się jakieś 3,5% wzrostu PKB, ale obcięli przewidywania na 2% wzrostu (w sumie i tak optymistycznie, bo niektóre banki dają 1,1 a nawet 0% wzrostu PKB dla Polski).
Wprawdzie to początek roku, ale może lepiej przyjąć, że faktycznie dzisiaj jest najbardziej przygnębiający dzień w roku, a każdy następny będzie lepszy :)